Dorota Głośnicka Strona img/domowa

Mając 6 lat postanowiłam, że będę pisarzem. Wtedy wydawało mi się to bardzo proste. Wystarczy wziąć blok rysunkowy, kredki, pióro i... stworzyć książeczkę. Zabawa w wydawnictwo zawsze była dla mnie najciekawszym zajęciem, a kredki i papier były moimi ulubionymi zabawkami. Książki tworzył ze mną też mój tata, pisząc teksty do ilustracji, w czasie kiedy jeszcze nie znałam literek.

Ta tęsknota powróciła po latach. Zaczęłam tworzyć książeczki z moimi synami. Ja pisałam, oni rysowali. Mąż składał dzieło na komputerze. Powstało wydawnictwo Zielona Dolina, nieprofesjonalne, domowe ale tylko nasze, rodzinne. Wszyscy mieliśmy podczas pracy dużo radości i satysfakcji. Pozostała pamiątka z czasów, kiedy moim synom chciało się rysować baranki i koziołki.

Ale to nie koniec tej historii. Wysłałam naszą książeczkę do profesjonalnego wydawnictwa, które wykorzystało wiersze, wydając zbiór „Usypianki zza firanki”. Do dziś współpracujemy. Jestem bardzo wdzięczna za zauważenie mnie w tłumie osób piszących. Magia marzenia zadziałała i trwa do dziś.

Gorąco namawiam rodziców do wspólnej zabawy w pisanie i rysowanie. To niedrogie ale bardzo wartościowe zajęcie. Patrząc na moich dorosłych synów widzę, że taka kreatywność rozwija wyobraźnię i wzbogaca język. A co najważniejsze uczy realizować marzenia.

© 2018 Dorota Głośnicka
Website design by K.Głośnicki